Nazywam się Ewa Marcinkowska i od ponad dziesięciu lat pracuję z osobami zmagającymi się z uzależnieniami oraz ich rodzinami. Ten tekst jest próbą odpowiedzi na pytanie, które często pada na pierwszej sesji: „dlaczego akurat pani? co pani o mnie wie?”.
Wykształcenie i podejście terapeutyczne
Jestem psychologiem klinicznym z wieloletnim doświadczeniem w terapii uzależnień. Przez lata kształciłam się w nurcie poznawczo-behawioralnym (CBT), a w ostatnich latach intensywnie w terapii akceptacji i zaangażowania (ACT). Ukończyłam też szkolenie z terapii motywującej (MI) oraz z pracy z traumą — narzędzi, bez których trudno dziś pomagać osobom z podwójną diagnozą.
W mojej pracy łączę kilka podejść. Z klientami na początku drogi często korzystam z terapii motywującej — bo na pierwszych sesjach nie pracujemy nad abstynencją, tylko nad ambiwalencją. Gdy osoba podejmuje decyzję o leczeniu, przechodzę do CBT: mapowanie triggerów, restrukturyzacja myśli, konkretne narzędzia. W dłuższej pracy, szczególnie z klientami, którzy mają za sobą nawroty, sięgam po ACT — pracę z wartościami, defuzję poznawczą, akceptację trudnych emocji.
Specjalizacja kliniczna
W mojej praktyce pracuję z szerokim spektrum problemów uzależnieniowych, ale są obszary, w których czuję się najsilniej:
- Uzależnienie od alkoholu — u osób z pozornie wysoko funkcjonujących (menedżerowie, profesjonaliści), którzy przez lata „nie pasują do obrazka alkoholika”.
- Uzależnienia behawioralne — hazard, pornografia, kompulsywne zachowania seksualne, uzależnienia cyfrowe. Obszar wciąż niedoceniony klinicznie w Polsce, a systematycznie rosnący.
- Współuzależnienie i DDA — praca z osobami, które dorastały w rodzinach alkoholowych lub obecnie żyją z osobą uzależnioną.
- Podwójna diagnoza — uzależnienie współistniejące z depresją, zaburzeniami lękowymi, PTSD, ADHD. W tych przypadkach często współpracuję równolegle z psychiatrą prowadzącym farmakoterapię.
Filozofia pracy
Nie wierzę w jedną metodę, która działa na wszystkich. Wierzę, że każdy klient wymaga innego podejścia, a zadaniem terapeuty jest tę odmienność zobaczyć i dopasować narzędzia. Klient 25-letni walczący z pornografią potrzebuje czegoś innego niż 55-letnia kobieta, która pije wino od śmierci męża. Podręcznikowy protokół CBT jest mapą, nie terytorium.
W mojej praktyce trzymam się kilku zasad, z których nie rezygnuję:
- Bez moralizowania. Uzależnienie jest chorobą, nie wadą charakteru. Klient przychodzi z wstydem, moją pracą jest ten wstyd stopniowo zmniejszać, nie wzmacniać.
- Evidence-based. Pracuję tylko narzędziami, które mają udokumentowaną skuteczność. Nie oferuję „energetycznego oczyszczania”, „ustawień rodzinnych” jako podstawowej metody ani innych praktyk z półki pseudonauki.
- Szacunek dla społeczności. Grupy AA, NA, AH, Al-Anon robią pracę, której żadna terapia indywidualna nie zastąpi. Zachęcam klientów do uczestnictwa, niezależnie od osobistego stosunku do duchowego wymiaru 12 kroków.
- Prawda ważniejsza niż komfort. Czasem mówię klientowi rzeczy, których nie chce słyszeć. To nie jest brak empatii — to jej szczególna forma.
Z kim pracuję
W moim gabinecie pojawiają się osoby bardzo różne — studenci, pracownicy korporacji, przedsiębiorcy, emeryci, gospodynie domowe, profesjonaliści w kryzysie zawodowym. Łączy ich najczęściej jedno: długo ukrywali problem przed sobą i otoczeniem, zanim zdecydowali się na pierwszą sesję.
Pracuję też z rodzinami. Żonami, mężami, rodzicami, dorosłymi dziećmi osób uzależnionych. Ich cierpienie bywa nie mniejsze niż samego uzależnionego — i ich praca nad sobą jest równie ważna dla zdrowienia systemu rodzinnego jak praca osoby pijącej.
Z czego nie prowadzę terapii: ciężkich zaburzeń psychotycznych w ostrej fazie, zaburzeń odżywiania jako głównego problemu, pracy z dziećmi poniżej 16 roku życia. W takich sytuacjach kieruję do kolegów i koleżanek z odpowiednimi kompetencjami.
Dlaczego piszę dla Get Clean
W gabinecie pomagam jednej osobie na raz. Godzina sesji, 48 osób miesięcznie, 500 osób w ciągu roku — i tyle. Przez teksty docieram do kilkudziesięciu tysięcy czytelników miesięcznie. Wielu z nich nigdy nie trafi do mojego gabinetu. Ale przeczytają, rozpoznają siebie, zrobią pierwszy krok — do lokalnego terapeuty, na mityng, na rozmowę z partnerką. I to jest wartość, której nie da się zmierzyć liczbą odsłon.
W tekstach staram się mówić tym samym głosem, którym mówię w gabinecie — spokojnie, rzeczowo, bez dystansu akademickiego, ale z szacunkiem dla złożoności tematu. Jeśli rozpoznajesz w nich siebie lub kogoś bliskiego, to nie przypadek. Tak rozmawiamy o uzależnieniach od dekady i taka rozmowa najczęściej otwiera drogę do zmiany.
Kontakt
Nie prowadzę konsultacji przez e-mail ani terapii online przez Get Clean — portal jest projektem edukacyjnym, nie gabinetem. Jeśli szukasz terapeuty, zacznij od rejestru Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, poradni terapii uzależnień w twoim mieście lub rekomendacji ze społeczności AA/NA. Jeśli chciałbyś skonsultować projekt redakcyjny, współpracę albo po prostu podzielić się opinią o tekście — napisz przez stronę kontaktową.
