Ewa Marcinkowska — psycholog uzależnień

Ewa Marcinkowska — psycholog uzależnień

Nazywam się Ewa Marcinkowska i od ponad dziesięciu lat pracuję z osobami zmagającymi się z uzależnieniami oraz ich rodzinami. Ten tekst jest próbą odpowiedzi na pytanie, które często pada na pierwszej sesji: „dlaczego akurat pani? co pani o mnie wie?”.

Wykształcenie i podejście terapeutyczne

Jestem psychologiem klinicznym z wieloletnim doświadczeniem w terapii uzależnień. Przez lata kształciłam się w nurcie poznawczo-behawioralnym (CBT), a w ostatnich latach intensywnie w terapii akceptacji i zaangażowania (ACT). Ukończyłam też szkolenie z terapii motywującej (MI) oraz z pracy z traumą — narzędzi, bez których trudno dziś pomagać osobom z podwójną diagnozą.

W mojej pracy łączę kilka podejść. Z klientami na początku drogi często korzystam z terapii motywującej — bo na pierwszych sesjach nie pracujemy nad abstynencją, tylko nad ambiwalencją. Gdy osoba podejmuje decyzję o leczeniu, przechodzę do CBT: mapowanie triggerów, restrukturyzacja myśli, konkretne narzędzia. W dłuższej pracy, szczególnie z klientami, którzy mają za sobą nawroty, sięgam po ACT — pracę z wartościami, defuzję poznawczą, akceptację trudnych emocji.

Specjalizacja kliniczna

W mojej praktyce pracuję z szerokim spektrum problemów uzależnieniowych, ale są obszary, w których czuję się najsilniej:

Filozofia pracy

Nie wierzę w jedną metodę, która działa na wszystkich. Wierzę, że każdy klient wymaga innego podejścia, a zadaniem terapeuty jest tę odmienność zobaczyć i dopasować narzędzia. Klient 25-letni walczący z pornografią potrzebuje czegoś innego niż 55-letnia kobieta, która pije wino od śmierci męża. Podręcznikowy protokół CBT jest mapą, nie terytorium.

W mojej praktyce trzymam się kilku zasad, z których nie rezygnuję:

Z kim pracuję

W moim gabinecie pojawiają się osoby bardzo różne — studenci, pracownicy korporacji, przedsiębiorcy, emeryci, gospodynie domowe, profesjonaliści w kryzysie zawodowym. Łączy ich najczęściej jedno: długo ukrywali problem przed sobą i otoczeniem, zanim zdecydowali się na pierwszą sesję.

Pracuję też z rodzinami. Żonami, mężami, rodzicami, dorosłymi dziećmi osób uzależnionych. Ich cierpienie bywa nie mniejsze niż samego uzależnionego — i ich praca nad sobą jest równie ważna dla zdrowienia systemu rodzinnego jak praca osoby pijącej.

Z czego nie prowadzę terapii: ciężkich zaburzeń psychotycznych w ostrej fazie, zaburzeń odżywiania jako głównego problemu, pracy z dziećmi poniżej 16 roku życia. W takich sytuacjach kieruję do kolegów i koleżanek z odpowiednimi kompetencjami.

Dlaczego piszę dla Get Clean

W gabinecie pomagam jednej osobie na raz. Godzina sesji, 48 osób miesięcznie, 500 osób w ciągu roku — i tyle. Przez teksty docieram do kilkudziesięciu tysięcy czytelników miesięcznie. Wielu z nich nigdy nie trafi do mojego gabinetu. Ale przeczytają, rozpoznają siebie, zrobią pierwszy krok — do lokalnego terapeuty, na mityng, na rozmowę z partnerką. I to jest wartość, której nie da się zmierzyć liczbą odsłon.

W tekstach staram się mówić tym samym głosem, którym mówię w gabinecie — spokojnie, rzeczowo, bez dystansu akademickiego, ale z szacunkiem dla złożoności tematu. Jeśli rozpoznajesz w nich siebie lub kogoś bliskiego, to nie przypadek. Tak rozmawiamy o uzależnieniach od dekady i taka rozmowa najczęściej otwiera drogę do zmiany.

Kontakt

Nie prowadzę konsultacji przez e-mail ani terapii online przez Get Clean — portal jest projektem edukacyjnym, nie gabinetem. Jeśli szukasz terapeuty, zacznij od rejestru Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, poradni terapii uzależnień w twoim mieście lub rekomendacji ze społeczności AA/NA. Jeśli chciałbyś skonsultować projekt redakcyjny, współpracę albo po prostu podzielić się opinią o tekście — napisz przez stronę kontaktową.